Żyj wolniej

Zachód słońca nad rotundą w Cieszynie.

Slow down, happiness is trying to catch you.

(autor nieznany)

Im jestem starsza, tym czas płynie mi szybciej. Tobie pewnie podobnie. Więcej obowiązków, sprawy do ogarnięcia, plany zawodowe i te prywatne. Rzeczy, na które chciałabym mieć czas i te które wcale mnie nie interesują. Czasami tęsknie za tymi latami, gdy cały wakacyjny dzień spędzałam z przyjaciółmi jeżdżąc na rowerze, skacząc w gumę czy grając w gry. Wtedy miałam czas na wszystko, co najważniejsze. Przyjaźń, spotkania z bliskimi, cieszenie się każdą chwilą. Po prostu bycie tu i teraz. Pamiętam radość wywoływaną praktycznie przez wszystko, pamiętam śmiechy, żarty i dobrą zabawę. Jednym słowem beztroska.

Te chwile minęły, a ja zastanawiam się, co zmieniło się w moim życiu od tamtej pory. Teraz na przyjemności nie mam za dużo czasu. Życie upływa bardzo szybko na drobiazgach do załatwienia: zakupy w sklepie, pranie, sprzątanie, prowadzenie firmy, praca dla klienta i wiele innych. Wstaję rano, a tu już 18-19 i nie wiem, gdzie mi ten dzień tak szybko przeleciał. Czy tak musi być? Oczywiście, że nie! Mam wszystko czego mi potrzeba by to zmienić. Ty też masz wszystko, by odzyskać swój dzień i swoje życie.

Pierwszy krok to uświadomienie sobie problemu. Ja zauważam go za każdym razem, gdy w lato przyjeżdżam na wakacje do Cieszyna. W zasadzie nie do końca są to prawdziwe wakacje, ponieważ dalej pracuję, ale jestem w innym otoczeniu. Cieszyn jest dla mnie wyjątkowym miejscem, bardzo spokojnym i cichym. Gdy tu przyjeżdżam, mam wrażenie, jakby czas nagle zwolnił. Miasto żyje spokojniejszym tempem, bez tego zabiegania, bez korków i nerwów dużego miasta. Jestem wtedy w innej czasoprzestrzeni. To pozwala spojrzeć na życie z trochę innej perspektywy. Po co ja się tak śpieszę? Co czego zmierzam? Co chce osiągnąć? To dobre pytania na początek.

Dziś chciałabym pokazać Ci mój sposób na uporządkowanie własnego czasu, tak by można było go planować po swojemu, nawet jeżeli oznacza to zrobienie miejsca dla leniuchowania. Zasada jest bardzo prosta:

If you want more time, feedom and energy, start saying no.

Courtney Carver - Be more with less

Jeśli chcesz mieć więcej czasu, wolności i energii, zacznij mówić nie. Zasada może i prosta, ale jak to zrobić? Mam nadzieję, że poniższe kroki pomogą Ci w tym zadaniu:

  1. Obserwuj swój tydzień

    Przez kilka tygodni, najlepiej minimum 3, zapisuj sobie wszystko, co robisz w ciągu dnia. Rzeczy zaplanowane i te mniej oczekiwane. To co sama chciałaś zrobić i to co wpadło do Twojego dnia z różnych powodów. Mnie w tym zadaniu bardzo pomaga kalendarz wielkości zeszytu A5, w którym widzę plan na cały tydzień na dwóch sąsiednich stronach. Mogę ocenić wtedy, jak dużo zadań dodałam na jeden dzień i jak ta praca rozkłada się w całym tygodniu. O wiele łatwiej jest wtedy planować siły na zamiary. A w zasadzie na odwrót dostosować plany do swoich sił.

  2. Kategoryzacja czynności

    Gdy udało Ci się poobserwować siebie przez jakiś czas, nadchodzi moment by podsumować, co się działo przez ostanie tygodnie. Ile z tych rzeczy zaplanowałaś sama? Które trafiły na Twoja listę nieoczekiwanie? Co sprawiało Ci przyjemność, a co było raczej uciążliwe? Na co miałaś ochotę, a na co nie? Odpowiedzi zapisz sobie na kartce, przydadzą się w następnym kroku. Warto tu pamiętać, że mogą być takie zadania, których nie chciałaś wykonać, a później okazały się niezłą frajdą lub w drugą stronę. Coś co bardzo chciałaś zrealizować, stało się istną udręką. Ty musisz zdecydować, których czynności chcesz więcej w swoim życiu.

  3. Lista zasad

    Gdy już udało Ci się przejrzeć listę rzeczy, które wykonywałaś, to czas spisać zasady działania. Będziesz się ich trzymać w przyszłości, gdy nadejdzie chwila zawahania. Ja miałam taką sytuację, że dużo osób dzwoniło do mnie nie zwracając uwagi na godzinę. W trakcie mojej pracy (nie były to telefony służbowe), wczesnym rankiem, a nawet późnym wieczorem. Gdy zobaczyłam jak bardzo takie telefony wpływają na mój dzień, stworzyłam kilka zasad. Po pierwsze, nie odbieram swojego prywatnego telefonu w trakcie godzin pracy i sama też wtedy nie dzwonie do innych. Chyba, że jest to instytucja urzędowa, która pracuje w tych samych godzinach, co ja. Mam nadzieje, że rozumiesz o co chodzi mi w tej zasadzie. Nie chce niepotrzebnie się rozpraszać. Po drugie, nie podaje swojego prywatnego telefonu osobom związanym z pracą np. kursantom, do tego służy telefon firmowy. Po trzecie, włączyłam w swoim telefonie tryb "Nie przeszkadzać", czyli wyciszenie połączeń przychodzących w godzinach od 22 do 7 rano, tak bym mogła spokojnie spać. W przypadkach kryzysowych dalej jest możliwość skontaktowania się ze mną. Ta funkcja działa tak, że po trzech połączeniach nieodebranych od tej samej osoby dźwięk zostaje włączony.

  4. Ćwiczenie intuicji

    Każdy z nas ma taki wewnętrzny głos, który potrafi powiedzieć nam, czy coś jest dobre dla nas czy nie. Nie ważne jak go nazwiemy. Zdarza się jednak, że tak bardzo go zagłuszamy, że jest praktycznie niesłyszalny. Trzeba wtedy nad nim popracować. Pomyśl sobie o czymś przyjemnym. Jak się wtedy czujesz? Może pojawia się uśmiech na twarzy? Motyle w brzuchu? Dostajesz wtedy zastrzyku pozytywnej energii? A może Twoje ciało się relaksuje? Obserwuj swoje ciało i samopoczucie. To Twój wewnętrzny głos, intuicja mówi Ci jak twój organizm czuje się w takiej sytuacji. A teraz pomyśl o czymś czego nie lubisz? Może pojawia się w tym momencie złość? Albo niepokój? A może zaczynasz się garbić, tak jakbyś chciała się schować? To jest sposób w jaki Twoje ciało reaguje na rzeczy, których nie chcesz w swoim życiu. Te oznaki nie muszą być bardzo mocne, mogą być dość ciche i delikatne. Ważne byś je zapamiętała i na tej podstawie ćwiczyła swoją intuicję. Zapytaj siebie, co czujesz w momencie na przykład, gdy koleżanka prosi Cię o przysługę? Są to wibracje pozytywne czy negatywne? Im bardziej wyćwiczysz swoją intuicje, tym mniej będziesz musiała pamiętać o swojej liście zasad. Będziesz po prostu wiedzieć, co zrobić bez niej.

  5. Powiedz nie

    Na koniec najważniejszy krok. Gdy już wiemy, czego chcemy, a czego nie, trzeba zacząć to komunikować. To jest najtrudniejsze. Ustawianie swoich granic względem innych wymaga odwagi. Jeszcze trudniej jest wtedy, gdy tych granic nigdy wcześniej nie było. Podczas tego procesu pamiętaj, by komunikować swoje potrzeby w sposób pełen miłości i życzliwości. To Ty masz czuć się dobrze z zadaniami, jakie stawiasz przed sobą. Nie pozwól by inni wpłynęli na Twój plan dnia w taki sposób, jaki sobie tego nie życzysz.

Mam nadzieje, że tych kilka rad pomoże Ci trochę zwolnić tempo. Dać sobie więcej przestrzeni na to, czego naprawdę chcesz i potrzebujesz oraz pozwoli Ci zaprosić do Twojego życia więcej szczęścia.